książki dla dzieci, księgarnia dla dzieci, księgarnia sopot, książki edukacyjne

Brud

Brud

    • Ocena
    • Czym jest brud, jak wygląda kurz, co mieszka na naszym ciele, czy w ogóle warto się myć? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na te i inne ciekawe
    • Pełny opis
    Wymiary205 x 150 mm
    Liczba stron36
    Oprawatwarda

    Czym jest brud, jak wygląda kurz, co mieszka na naszym ciele, czy w ogóle warto się myć? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na te i inne ciekawe pytania, to koniecznie sięgnijcie po "Brud". Książkę napisała Olga Woźniak - dziennikarka, autorka licznych tekstów popularnonaukowych, a zilustrował młody zdolny grafik Patryk Mogilnicki.


    Ze wstępu autorki:
    Umyj ręce! Posprzątaj swój pokój! Poodkurzaj! – często to słyszysz? Ale zadaj dorosłym kilka pytań o brud, a okaże się, że nic o nim nie wiedzą. Czy szare kłaczki kurzu pod łóżkiem naprawdę są szare? Czy na lewej ręce jest tyle samo bakterii, ile na prawej? A czy grzyby mieszkające na naszych stopach wyglądają jak grzyby? I jak szybko brud przykleja się do jedzenia, które upadło na podłogę?
    Na szczęście nie wszyscy dorośli lubią sprzątać. Niektórzy wolą badać brud i zostają naukowcami. Dzięki nim wiemy, co kryje się pod szafą, na zębach i w dawno niemytym pępku.
    Data: 01-01-1970
    Takiej bajki o brudzie jeszcze nie było. Oparta na faktach historia o kurzu, kichaniu, woskowinie w uszach i brudzie na podłodze. Popularyzująca naukę wśród młodych Olga Woźniak zaproponowała pogadankę o nieczystościach. Skąd się bierze kurz i co w nim mieszka? Czy częste mycie skraca życie? Co się klei w uchu? Dlaczego należy kichać w zgięcie łokcia a nie w dłoń? Dlaczego warto od czasu do czasu zamrozić w zamrażalce przytulanki? Na te pytania autorka odpowiada prosto, zwięźle, dowcipnie i mądrze. „Kurz to przytulne mieszkanie dla wielu organizmów tak małych, że można je zobaczyć tylko za pomocą mikroskopu. Są tu bakterie, grzyby i stworzonka podobne do pająków: roztocza. (...) kiedy kupa roztoczy wpadnie nam do gardła i oczu mamy kaszel, swędzenie i wysypkę. Wtedy mówimy, że jesteśmy uczuleni na kurz" – wyjaśnia między innymi. – „Kurz pod mikroskopem wcale nie jest szary ani kosmaty. Jest żółty, czerwony, niebieski..." – dodaje. W sprawie uszu radzi, by nie myć ich zbyt często, a już na pewno nie przeczyszczać wacikiem na patyku, bo uszy oczyszczają się same. Za to na pewno warto myć zęby, nigdy nie zjadać tego, co upadło (nawet jeśli pięć sekund nie leżało), oraz tego co pleśnieje (nawet po dokrojeniu kawałka z plamą pleśni). Z ciekawostek dookoła brudu są tu takie jak na przykład ta, że odkurzacz wymyślił Hubert Booth. Było to w 1901 roku, a sprzęt odkurzający był tak wielki, że trzeba było zaprzęgać go do koni i zasysać brud przez długie rury. Tylko pan Booth umiał to robić. Inne kuriozum – najbrudniejszy pępek świata ma Graham Barker. Mieszka w zachodniej Australii i za swoją niechęć do mycia został wpisany do Księgi Rekordów Guinnesa. Pępkowy brud ma zwykle kolor czarno – niebieski. Jest mieszaniną kłaczków z ubrań z komórkami skóry. Do pępka brud dostaje się wędrując po włoskach na brzuchu. Kobiety mają czystsze pępki, bo ich włoski na skórze są delikatniejsze i krótsze. Ogromnym atutem tej książki są ilustracje. Po mistrzowsku, tajemniczo, nowocześnie i z klasą jednocześnie, wykonał je Patryk Mogilnicki. Monika Janusz (źródło: www.rp.p)
    Data: 01-01-1970
    „Brud” otwiera serię: „czego nie widać”. Ta przemyślana od strony wizualnej i merytorycznej pozycja jest owocem pracy naukowo-artystycznego tandemu tworzonego przez Olgę Wożniak (kierującą przez kilka lat działem nauki w „Przekroju”) i Patryka Mogilnickiego (współpracującego m.in. „Przekrojem” „Newsweekiem” i „Filmem”). W ostatnim czasie na rynku książki dziecięcej zaroiło się od obrazkowych książek prowadzących młodych czytelników po świecie dojrzałości i odpowiedzialności. W nurt ten wpisywały się m.in. „Draka Ekonieboraka” i utrzymana w nieco parodystycznej tonacji „Marchewka z groszkiem”, Aleksandry Woldańskiej-Płocińskiej, pomysłowo obrazująca naszą ekologiczną nieświadomość. Do ładnych, kolorowych miniatur o wyjątkowych walorach poznawczych dołączył właśnie „Brud”. Tym, co najciekawsze, choć niewidoczne, jest tytułowy brud. Ukrywający się pod szafą i pod paznokciem, w pantoflach i w oparciu krzesła, w sukniach i w prześcieradle. Słowem: wszędzie, choć zarazem dla małego dziecka nigdzie, bo zmysłami go objąć nie można. Autorzy otwierają więc przed dorastającym dzieckiem światy fascynujące i niebezpieczne, które domagają się zrozumienia i oswojenia. Za wspaniale dobranymi kolorami i sugestywnymi ilustracjami Mogilnickiego (nagrodzonymi na Międzynarodowym Biennale Ilustracji Książkowej dla Dzieci ILUSTRARTE 2012 w Lizbonie) ukrywają się między innymi kłaki kurzu, bakterie żyjące w naszym organizmie i na naszej skórze. Kurz, na przykład, autorzy próbują ukazać nie jako szaro-kosmatą formę, ale składowisko unoszonych przez wiatr ziarenek piasku i pyłków roślinnych, włókien z ubrań i z puszystych dywanów. Jako źródło utrapienia, z którym ludzie zaczęli zwycięsko walczyć po skonstruowaniu przez Huberta Bootha pierwszego odkurzacza (Booth miał podobno otrzymywać listy, zaprzęgać następnie konie i zasysać długimi rurami zakurzone sprzęty domowe w okolicznych gospodarstwach). Dbając o edukacyjny walor opowieści, Woźniak pisze – zawsze w ciekawej formie – o ukrywającym się w ludzkim ciele bilionie bakterii, o ich zagęszczeniu na dłoniach i w jamie ustnej. Wspaniale udaje się autorom przełamywać podręcznikową narrację ilustracjami, lekką formą i garściami naukowych szczegółów (np. tym, że na rękach męskich żyje mniej bakterii niż na kobiecych, ponieważ pocą się one z reguły częściej i unieszkodliwiają tym samym bakterie). Z drugiej strony autorzy roztropnie sugerują młodym czytelnikom, że nadmierne dbanie o higienę osobistą może okazać się szkodliwe dla układu odpornościowego, który – pozbawiony naturalnych wrogów – alarmował będzie nawet w zetknięciu z nieszkodliwymi pyłkami kwiatów i zwierzęcą sierścią. Zalecają więc umiarkowanie, przy tym pobudzając w dziecku chęć do zadawania pytań i szukania odpowiedzi. „Brud” to pozycja tyleż interesująca i wyważona, co zaskakująca i świeża. Przypadnie do gustu nie tylko dzieciom, lecz również rodzicom. Paweł Jasnowski (źródło: www.xiegarnia.pl)
    Data: 01-01-1970
    Książeczkę „Brud” autorstwa Olgi Woźniak, wydaną przez Hokus-Pokus przeczytałam nie tylko z prawdziwą przyjemnością, ale i ogromnym zainteresowaniem. Takich publikacji ciągle brakuje, a gdy się pojawiają, zasługują na uwagę i uznanie. Gdyż „Brud” to nie tylko popularyzacja nauki wśród dzieci, zapoznanie ich ze światem biologii, ale, przede wszystkim, wyjście naprzeciw dziecięcej ciekawości, przez wieki spychanej do lamusa niewygodnych dla dorosłych zachowań. Ciekawości, która, na szczęście, w wielu przypadkach okazywała się silniejsza, niż oczekiwania innych ludzi wobec dziecka. I tak narodzili się naukowcy, którzy (…) już tacy są, że wszystko ich ciekawi; dlatego często wpadają na pomysły, które nie przychodzą do głowy zwykłym dorosłym”. Tytułowym brudem Autorka zajęła się w sposób całkiem poważny, aczkolwiek bez zacięcia etatowej higienistki z ulotek, jakie widzimy nieraz w przychodniach i szpitalach. „Myj ręce po skorzystaniu z toalety” – takie hasło na pierwszy rzut oka trochę już śmieszy, przecież wszyscy to wiedzą, a tymczasem… Okazuje się, że nawet, jeśli wiedzą, to niektórzy i tak zapominają, i bynajmniej nie zawsze są to dzieci. Może, gdy byli mali, nie dowiedzieli się naprawdę porządnie, jak to z tym brudem jest naprawdę. Z książką Olgi Woźniak mamy okazję przyjrzeć się temu, co nas otacza, zaczynając od siebie, własnych rąk, stóp, włosów i zębów, a potem mieszkania, zabawek, na dalekim kosmosie skończywszy. Dowiemy się, gdzie mieszkają bakterie, jak dużo ich jest, które mogą być szkodliwe (i w jakich warunkach). Poznamy i inne istoty, zamieszkujące nasze ciało, skaczące po materacach łóżek i kłębiące się pod niesprzątanymi łóżkami. Dowiemy się, jak przez wieki ludzie radzili sobie (bądź nie radzili) z brudem. I czy można z nim sobie w ogóle poradzić? Tu ważna uwaga: zwykle, po przeczytaniu tego rodzaju publikacji dla dorosłych, można popaść w swoistą manię czystości, tak przerażające zazwyczaj są zawarte w nich informacje. Książeczka „Brud” nie epatuje niepotrzebną „brudofobią”: impulsem do jej napisania była ciekawość świata, w całej jego złożoności i rozmaitości. Ci, którzy się za bardzo szorują, mogą sobie zaszkodzić, pisze Autorka. I stoi za tym nie tylko informacja, by niepotrzebnie nie pozbawiać się ochronnej bariery, o jaką potrafi zadbać samo nasze ciało, lecz także przesłanie o zaufaniu do świata natury, do jej praw współistnienia, harmonii i równowagi. Nie na darmo słowo „symbioza” pojawia się wielokrotnie, i chociaż zawsze w czysto biologicznym kontekście, w miarę czytania jego wymowa staje się symboliczna. Interesująca jest również szata graficzna książki, zilustrowanej przez Patryka Mogilnickiego. Pełne fantazji obrazy pobudzają wyobraźnię, pozwalając zobaczyć „to, czego nie widać, a co jest często najciekawsze”. Połączenie „wyostrzonego” szczegółu (tak ważnego dla percepcji dziecka) z abstrakcją okazuje się doskonałym ilustratorskim pomysłem. Również dyspozycja rozmaitych naukowych didaskaliów na stronach książki zamiast np. słowniczka na końcu, bardzo urozmaica i ułatwia lekturę. Moje dziewczyny przeczytały „Brud” z wielkim zainteresowaniem, a ja teraz dyskretnie obserwuję, czy myją częściej ręce… Agnieszka Jeż (źródło: www.cuda-cudanakiju.blogspot.com)

    Zobacz inne w tej kategorii

    • książki dla dzieci
      Dźwięk
      Dźwięku nie widać. Na co dzień nie widać go ani trochę, choć czasami aż za bardzo się go czuje. Czy można go zmierzyć lub zważyć? Jaki
      • 29,90 zł 26,31 zł
      Wysyłamy w ciągu 24h
      książki dla dzieci
      Brud
      Czym jest brud, jak wygląda kurz, co mieszka na naszym ciele, czy w ogóle warto się myć? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na te i inne ciekawe
      Powiadom mnie

    Najczęściej kupowane z tym produktem

    Twój koszyk
    brak produktów w koszyku
    0,00 zł
    Sprawdź koszyk

    Kategorie Mapa strony